Ostatnio na poczcie, standardowo czynne jedno okienko, kolejka kończy się na dworze, a dwie kr***nki chodzą i przez 45 min (tyle tam byłem) sprawdzają w tym stosie gó**a, którym jest zawalona poczta, któremu artykułowi skończyła się data przydatności.
Ale z drugiej strony, po co ten oburzony koleś wyprzedzał? Ledwie 3 pojazdy dalej przejechał, a mógł po prostu jechać cały czas swoim pasem, przez takich ćwoków wszystko się wydłuża, bo inni muszą przyhamować, żeby ten mógł się wbić, a mogło by się tego uniknąć i wtedy ruch idzie sprawniej, co niesie ze sobą krótsze stanie w korku...
Ostatnio na poczcie, standardowo czynne jedno okienko, kolejka kończy się na dworze, a dwie kr***nki chodzą i przez 45 min (tyle tam byłem) sprawdzają w tym stosie gó**a, którym jest zawalona poczta, któremu artykułowi skończyła się data przydatności.