Nasz wikary ma 2 dzieci, a dwie jego nazeczone są w ciąży, jedna ciężarna mieszka na przeciwko kościoła, ale jak druga 17lat przyjechała z ojcem i tatuś na całą wiochę dar ryja że pleban mu córke zbrzuchacił to ta pierwsza się dowiedziała i z mamą przyszła i dopiero była jazda. mamusi pasowało że córa księdzu d**y daje a nawet się cieszyła jak córa zaszła, do puki ta druga nie przyjechała. ostatnie zdanie mamy było: A c**j ci w d**ę ku**a
Że w bój poprowadził krzywdzonych,
że trwałość zwycięstwu nadał,
dla nadchodzących epok
stawiając mocny fundament -
grób, w którym leżał ten
nowego człowieczeństwa Adam,
wieńczony będzie kwiatami
z nieznanych dziś jeszcze planet.
Ale w usta ministranta to nie ma problemu z trafianiem?