" Kosimy trawę, żeby za duża nie wyrosła" - odpowiedziałem sędziemu - de**l owi który się pytał mnie dlaczego w Strefie Opatrunku zabijałem małe dzieci. Piękne to były żniwa.. Trawka kładła się pokotem... Najmłodsze zdziebelko miało sześć miesięcy.. Mówili na mnie w plutonie "Kosiarz"...
To coś jak na tych marszach równości.