Nauka udowadnia też, że ze "związku" osób tej samej płci, czy to wpychając sobie pento w odbyt czy liżąc się po broszce, dziecka ni ch**a nie będzie. Tylko "postępowi" naukowcy udowadniają, że są jakieś prawa lgbtq (i co tam se jeszcze ku**a z alfabetu dodadzą), a to co siedzi w macicy po zapłodnieniu to zlepek komórek. A wiec jak rodzi się dziecko dochodzi do procesu teleportacji w piczy kobiety...ehhh.
Przecież to rycerze chrystusa. Albo maryi. Ciężko ich odróżnić.