Ciekawe, że taka "Matka Boska", czyli Żydówka Miriam z domu Dawida, zawsze "objawia się" ludziom, o który można powiedzieć wiele, ale nie to żeby byli jakkolwiek tylko wyksztalceni, oczytani czy mówiąc kolokwialnie "rozgarnięci". Natomiast zawsze są to jacyś pasterze, niepiśmienni chłopi, dzieci które nigdy do żadnej szkoły nie chodziły i nie widziy nic poza własną chałupa i kościołem. Dodatkowo, zawsze ta "Matka Boska " wygląda, wypisz wymaluj, jak na obrazie, który przypadkowo wisi w kościele, tym samym kościele do którego chodziły "objawieni". Ciekawe, prawda?
W Niemczech poradzili sobie też z chipsami, od godziny 20:00 nie kupisz chipsów. Bierzmy z nich przykład, zakazać chipsów, jazdy na hulajnodze i najlepiej jeszcze oddychania.
Bardziej to wygląda jak wkurzony Komorowski bez okularów. Ale każdy widzi to co chce.