mój znajomy kiedyś zlitował się na bezdomnym i wpuścił go na noc do klatki, bo menel płakał, że zimno i zamarznie. Rano matka znajomego wdepnęła w kupę. Menel musiał być pod wrażeniem takiej dobroci, że aż go zesrało ze szczęścia.
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Nie, żebym bronił tę Roksanę, czy coś, ale bawi mnie jedna rzecz. Mamy tutaj śmieszki, że podstawówka taka prosta, narysuj trójkąt hahaha i jak ta Roksanka, (która nie chodziła do szkoły) może sobie z tym nie radzić? A z drugiej strony codziennie czytam w internecie biadolenia rodziców, jak to ciężko odwalają pracę za nauczycielki, sami tłumaczą tak trudne rzeczy dzieciom i sobie z tym nie radzą (nawet w 1-3).
Maszynka do robienia lodów księżom = ministrant?