Otóż z innej beczki. Na początku tygodnia zakupiłem od księdza działkę na wsi. Wykarczowana w środku lasu. Po tak śmiesznej cenie, że starczy mu na 2 lata jedzenia i picia wódki w kwarantannie. I kto tu jest frayerem? W życiu nic nie osiągający hejterzy
Teraz widać jak słabo ludzie znają u nas języki. Niektórzy to nawet nie zauważyli, że milicji już dawno nie ma. Pewnie jakiś wyborca najlepszej zmiany oraz niezłomnego strażnika długopisu. Głos z megafonu brzmi zupełnie inaczej niż przemawiający Goering.
Czapki z głów ale dowcip, sama kidawa nie wymyśliła by nic mądrzejszego