Niestety w Polsce też się tak dzieje, choć na znacznie mniejszą skalę, wśród tzw. patologii społecznej. Dzieci są np. wysyłane do zbierania złomu po mieście zamiast do szkoły. Tylko u nas system zazwyczaj to w końcu wyłapuje i takie dzieci lądują w domach dziecka. Potem przez lata rodzice o nich zapominają, aż przyjdzie dobry wujek i wprowadzi 500+. I nagle rozdzwaniają się telefony w placówkach, bo kochani rodzice w końcu sobie przypominają, że mają dzieci, o których odzyskanie mogą się starać. [Powyższy wywód na podstawie autentycznych przypadków.]
cos tam ma :)