U mnie w Gdańsku to Ukraińców można poznanć na dwa sposoby...japonki bez skarpet nawet przy 15 stopniach i głośnik bluetooth odpalony idąc ulicą...Ja nie rozumiem jak można nie to że słuchać własnej muzyki na okrągło tej samej to jeszcze na głośniku idąc przez miasto...
To po prostu dzisiejsza wersja historii Wokulskiego. Nie ma się co oburzać, to po już było w książce.