Ale o co biega? Może laska ma takie poczucie humoru że wrzuciła takie zdjęcie, jej życie. Fajniutka jest, nie jakiś paszczur z kilogramem tapety na twarzy i ustami pogryzionymi przez osy. Trzeba poznać, pogadać i wtedy ocenić czy to Karyna czy laska która podchodzi do życia na luzaku.
Typ w żółtej bluzie wygrał, zamiast złapać dziecko to się odsunął by walnął w płot.