Zacznijmy od tego czym jest ta "świętość". To zwykły tytuł przyznawany przez jakieś tam kolegium osobom które wcale nie musiały być święte. Taki św. Stanisław, historycy do dzisiaj nie są w stanie jednoznacznie określić jak to z nim było, ale był potrzebny męczennik więc zrobiono z niego świętego. Z bliższych czasów można sobie poczytać co wyprawiała tzw. św teresa z Kalkuty. Święty to jest facet który nie zdradza żony a nie jakiś wynalazek wyniesiony na ołtarze przez kościół.
ciekawe ilu odłączył lub żle podłączył