Jezus to postać fikcyjna więc nie ma mowy o czymkolwiek, co miało się wydarzyć przed czy po jego śmierci. To tylko umowne terminy, niezwiązane z faktami. Oczywiście istnieje parę zdań Tacyta, ale o żadnym Jezusie nie wspomina. Żenujący brak jakiejkolwiek podstawy katolicyzmu jest potworny. Odrzucić i zapomnieć, choć to trudne w dzisiejszym świecie.
Jeden świadek bardzo lubi zeznawać w sądzie, ale kiedy mu się postawi obiad. A co wspólnego ma z tym Jehowa? Bo on ten obiad trochę je, a trochę chowa.
Ludzie bez wykształcenia *nadają się* do rządzenia państwem, to dzieciaki uznają że mogą być kim chcą :)