Ktoś przede mną już zauważył tę subtelną różnicę. Ciśnie mnie na jedynkę albo dwójkę (nomen omen) to idę do publicznego kibelka, płacę jakieś dwa zet czy ileś i załatwiam temat. Natomiast jedynka, dwójka plus cała reszta pod egidą kaczyńskiego i kurskiego kosztuje pieniądze wyrwane z kieszeni podatnika i nie ma po tym ulgi w przewodzie pokarmowym, No chyba że się ktoś porzyga słuchając holeckiej.
Przecież to jest ustawka. Wiadome było że sprawie trzeba ukręcić łeb. Prezes kazał zawetować ale co postraszył lewactwo to jego.