Jakie dobre czasy? Kiedyś to bez problemu można było budować dom. Dostałeś kawałek ziemi od babci na wsi znalazłeś jakiś gruz nikomu niepotrzebny i po prostu murowałeś. A dziś ziemia w uj droga. Nic nie można robić po swojemu na wszystko muszą być jakieś projekty, do wszystkiego trzeba wynająć fachowców. Budowa domu minimalnie 1 milion zł a zarobki to jakieś 5 tyś. Czyli potrzebujesz na ten dom 200 wypłat. To jakieś 12 lat oszczędzania o ile odłożysz 100% wypłaty. I to mają być dobre czasy?
Gdzieś wyczytałem taką sentencję - "Dobry lekarz, to ktoś kto potrafi zapobiec chorobie. Lekarz, to ktoś kto potrafi wyleczyć z choroby. A ten który tylko leczy, to du*a a nie lekarz". BTW Mnie na nadciśnienie już kilkadziesiąt lat tak 'leczą' i końca (czyli wyleczenia) nie widać.
To faceci w czerni jeszcze go nie znaleźli?