Problemem podstawowym jest to, że Polacy NIE ZNAJĄ znaczenia konkretnych sygnałów dźwiękowych. Kiedyś w szkołach było przysposobienie obronne (i podobne) gdzie dzieci uczyły się zachowania podczas właśnie alarmów, ataków (nawet ABC) i co wolno a czego nie wolno robić w konkretnych sytuacjach... Teraz... teraz nie uczą się niczego.
koleś chyba kolekcjonuje grzybice stóp.