Kiedyś jaguar był jakimś wyznacznikiem statusu, ale tylko w Polsce bo poza tym że byl zagramaniczny to sklepany rowboe na odpierdziel co polonez a dzisiaj jedno nie istnieje, drugie mają chińczycy i w przypadku trzeciej opcji nic się nie zmieniło jaguar tylko dumnie brzmi:]
Przecież to jest orzeł duszony w sosie z podgrzybków z żurawiną i kaparami. Owinięty włoską szarfą tagliatelle al dente z rozmarynem. Albo to była kaczka w buraczkach (chyba pomyliłam bajki).
bo koncertuje za darmo, mieszka pod mostem, nie dostaje tantiemów za swoje utwory i nie zdążyła odłożyć po 80 latach płacenia minimalnego ZUSu i podatków . ;) zamknęła by ryja bo to jedzie żenadą.
Dlatego musi być 5 godzin religii-obowiązkowo.