Toż to norma. Dwa razy miałam dokładnie taką sytuację, tyle, że zostałam okradziona prywatnie. Raz podanie dokładnych namiarów na regularnych złodziei poskutkowało ich "usunięciem się z fachu na pół roku" - drugi raz dowiedziałam się, że jeśli włamywacz nie sforsował zamka... to nie ma włamania, a jeśli nie mam pod ręką papierów na sprzęty, to kradzież nie zaistniała. Nieistotne, że byłam w stanie wskazać, gdzie i kiedy były kupione. Podpowiedzenie policji nazwiska złodzieja poskutkowało pobiciem męża. Rozważam poważnie kupno broni. Sezon "na złodzieja" zaraz znów się rozpo
Toż to norma. Dwa razy miałam dokładnie taką sytuację, tyle, że zostałam okradziona prywatnie. Raz podanie dokładnych namiarów na regularnych złodziei poskutkowało ich "usunięciem się z fachu na pół roku" - drugi raz dowiedziałam się, że jeśli włamywacz nie sforsował zamka... to nie ma włamania, a jeśli nie mam pod ręką papierów na sprzęty, to kradzież nie zaistniała. Nieistotne, że byłam w stanie wskazać, gdzie i kiedy były kupione. Podpowiedzenie policji nazwiska złodzieja poskutkowało pobiciem męża. Rozważam poważnie kupno broni. Sezon "na złodzieja" zaraz znów się rozpo