Nie możesz zdradzać, chyba że jesteś z ordo juris
Nie możesz usuwać, chyba że jesteś kochanką pisiora milionera
Nie możesz się rozwodzić, chyba że jesteś żoną pisiora milionera
Takie standardy
Głupie gadanie. Dowód jest dowodem. Nie jest ważne czy to śrubka, sprężynka, czy też coś innego. To tak jakby w latach 60' ktoś się spytał: "szefie mamy jakiegoś włosa, co z nim zrobić? Eee... tam, nic z tego nie będzie" Następnie w latach późniejszych wchodzą badania DNA i jakoś sprawcę można określić. Jeżeli te dowody były nieznaczące, jak twierdzi szanowny pan, to mogli je od razu oddać i po sprawie. Po co trzymać coś, z czego nic nie będzie.
Źródło? Bo nawet nie będąc zwolennikiem PiS wygląda mi to na fakea.