Pewnie, nie ma co się dziwić. Tak samo jak ktoś narzyga lub nasra gdzieś w miejscu publicznym, przecież to wszystko się posprząta. W ogóle po co przejmować się brudzeniem, przecież ktoś to posprząta. No właśnie ktoś, tylko czemu nie ten co nabrudził?
Jakoś jak byłem na rajdach PK gdzie na terenie biwakowym było kilka tysięcy studentów to nie było takich rzeczy. Jasne było śmiecenie, ale większość ostatniego dnia grzecznie po sobie posprzątała.
Może faktycznie ma zatwardzenie?!