Nasi "krzyształowi patrioci" porwani przez służby specjalne Tuska "spałacu Ążeja"PO nieludzkich torturach w radomskiej katowni na wpół martwi w wyniku prośby żon skierowanej do ĄŻEJA SPAŁACU wreszcie padli w ramiona zmarzniętych żon w efekcie ułaskawienia ponownego.Pasuje ?
Trzeba było palec w d.pę wsadzić, to by się nie prześwietliło!