Też ogoliłem kiedyś swojego psa... z konieczności. Po ostrzyżeniu ujawniła mi się na jego ciele masa kleszczy i ran, bo bardzo lubił biegać po łąkach. Pies żyje, ma się dobrze, sierść ładnie mu odrosła i teraz mieszka u babci na wsi, bo bardziej się przywiązał do niej niż do mnie ;)
Je*na rozbujała sadło x(