Jak dla mnie to ta rozmowa byla ustawiona, przeciez widac ze cala konwersacja byla duzo dluzsza. A nie powiecie mi ze kluciliscie sie przez 2 godziny, i to byl ten jeden jedyny kawalek ktory "nadawal sie" na wioche...
z tego co wiem to ten chłopak na coś choruje...
Zaczęło się kiedyś od tego jak mama mu grę skasowała czy coś takiego.. wariował w pokoju itd... Ponoć on na soc choruje. Wiec to raczej nie jest wiocha.
ciekawe jakim skuterem ;p