Niedawno zaparkowalem "w liniach" i czekalem na familie. Po chwili po mojej prawej (ale tak bardzo blisko) zaparkowal jakis gosc. Gdy probowal wysiasc zaczal niewybrednie narzekac "na jakiegos ×uja, ktory zle zaparkowal". Nie zauwazyl, ze "ten *uj" siedzi w samochodzie. A gdy wysiadlem i zwrocilem mu uwage, ze sam zle zaparkowal i dlatego mial problem z wysiadaniem to zaczal pyskowac.
Po prostu sa ludzie, ktorzy kupili prawko i nie potrafia ani jezdzic ani nawet zaparkowac.
ktoś się najwyraźniej pociął
gdy miał konkretny powód to go rozumiem
nie on pierwszy nie ostatni
jednak bez powodu, jest to bezsensem bo blizny zostają
;(
Jakby była pełna to nie jeden by po ścianie po nią wlazł