Dla niektórych wiocha, no cóż, ja w 2014 na Zakhyntos robiłem na prośbę córki podobny skok i wstanie na nogi było wymuszone a nie zamierzone :) I bardzo, bardzo stresujace. Na szczęśćie dobrze się skończyło. POsdobnie jak drugi zjazd z oponą tyłem i do góry nogami. Cóż, trafiłem może na wiochę, zrobiłem to, dzieci szczęśliwe, do dziś drżą mi ręcę, ale kto z Was zaliczył taki atak? :)
odsuń sie ty z tym parasolem i daj popatrzeć,oko nacieszyć ;)