Jeden dowód na to, że żył jakiś Jeszua (fonet. z aramejskiego) i głosił jakieś ewangelie. Fikcja literacka w postaci "nowego testamentu" mnie nie interesuje. Nie jest dowodem. A skoro nie można udowodnić istnienia Jeszuy (bo nie można i nic dziwnego, to bóstwo solarne)to o jakiej "prawdzie" rozmawiamy, o jakim ubóstwie i o jakim wciskaniu kitu biednym?
★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Wyslucham Ronalda i GRU 2 z minionkow. Może chcą o czymś opowiedzieć, dialog bez agresji rozwiązuje spory. Słucham chopaki co was boli że Rychu Peja ... Znasz mnie lepiej niż ja siebie? Widziałeś mnie na glebie?
Znasz upadek i cierpienie?
Znasz każde wydarzenie… co was boli? Chopaki?
Prowadzący od jutra będzie się zgłaszał w Urzędzie Pracy.