I taki jest właśnie koniec światopogladowego rozwoju zaprzysięgłego ateisty. Jaka odpowiedzialność? Jaki dar życia? Jaka miłość bliźniego? Nie wierzę w nic. Będę gwałcił, będę zabijał i jest mi z tym dobrze. 90% ateistów to ludzie w kościołach, szczególnie wśród kleru wierzącego tylko w kasę i władzę. Antyteisci nic lepsi.
Odpowiadając niektórym. Skoro wszystko jest dziełem szatana. To czyim dziełem jest sam szatan? Stwórcy, czy może się mylę? Do podanych wyliczeń brakuje tych z potopu, s*domy i gomory oraz zburzenia Jerycha. Czyli łącznie ok. stu milionów. Te 10, które przypisuje się szatanowi, to także na polecenia Boga.
Mój ślub to 18.06.1982. Stan wojenny. Wódka na kartki. Żarcie na kartki. Biorę i rejestruję się z moją kobietą w 3 stanach cywilnych. Otrzymujemy dodatkowe kartki na wódę i "jabole" - te mój teść zagospodarował. Wesele w domku wielorodzinnym (każda rodzina ma jeden pokój ale będzie walczyć o ojcowiznę z bratem)... Podsumowanie. I tak skusiliśmy się z moją obecna żoną bez ślubu. "Wesele" było bo tak chciała tradycja. Ale żaden pe**ł nas nie błogosławił w imię jakiegoś jezuska. Mój wyczyn - 41 lat z ta samą cipką. I dobrze nam ze sobą...
A ja skanduje. Rosjo zniszcz nazizm banderowski na upainie