Żona kumpla pracuje w restauracji, pewnego razu przyjmowała zamówienie na jakąś imprezę (chyba wesele). Gdy ustalono szczegóły dotyczące jedzenia padło pytanie o alkohol: "Pijecie jak ludzie czy jak swinie?". Na to oni "Co też pani wygaduje, oczywiście jak ludzie!" na to ona "a, czyli bez umiaru", na to oni: "a jaka jest różnica między ludźmi a św***ami w tym przyadku? -"Św***e mają umiar"
Trzeba stwierdzić otwarcie, bez owijania w bawełnę: ta pani jest upośledzona intelektualnie a mówiąc wprost, jest id**tką i bezwzględnie nie powinna się rozmnażać.
Oby to była prawda. Jedna z nielicznych dobrych wiadomości. Kto, jak kto, ale przedsiębiorcy powinni wiedzieć, że nikt pieniędzy nie daje za darmo, że pożyczki należy oddawać, że rządowi w Polsce nie wolno ufać.
Żona kumpla pracuje w restauracji, pewnego razu przyjmowała zamówienie na jakąś imprezę (chyba wesele). Gdy ustalono szczegóły dotyczące jedzenia padło pytanie o alkohol: "Pijecie jak ludzie czy jak swinie?". Na to oni "Co też pani wygaduje, oczywiście jak ludzie!" na to ona "a, czyli bez umiaru", na to oni: "a jaka jest różnica między ludźmi a św***ami w tym przyadku? -"Św***e mają umiar"