Jeden z reprezentantów LGBT zaatakował fizycznie innego człowieka, a środowisko, z którym sympatyzuje nie widzi problemu, bo przecież jest z nimi. Wypisz wymaluj faszyzm.
Jak to, nie wiesz kiedy będzie rozlew krwi? Idź do ginekologa... Pomoże Ci ustalić, wywoła, być może nawet wyreguluje. Chyba że jesteś kobietą z wyboru. To nie pomoże.
Ciekawe jakby zachował się każdy z was, gdyby miesiącami pod waszymi oknami przez megafon głoszono ze jesteście zboczeńcami i pe****lami, a wszechmocne państwo nie mogłoby nic z tym zrobić. Gdy plandeki tej samej organizacji stoją przed szpitalami i nazywają lekarzy mordercami, bo dokonują aborcji, to tez nie mamy z tym problemu. A kto wie, może jutro to my będziemy ich wrogiem numer 1 i to my będziemy pe****lami, zboczeńcami i mordercami.
Ale których chłopaków szkoda? Tych w mundurach, którzy biją czy klęczą na głowach i szyjach wyciąganych w łapance kobiet?
ChImWD, że tak powiem... Policjant ma prawo odmówić wykonania rozkazu. Jeśli nie ma nic naprzeciw - a tu, jak widać, byli raczej gorliwi w ich wykonywaniu - to rozkaz z odpowiedzialności ich nie zwalnia. Kiedyś prawo się o nich upomni, i sprawiedliwość zostanie wymierzona.
Bo tu akurat nie ma za co karać, same słuszne rzeczy.