Miałem kolegę który też tak pierdzielił o zagranicznych koncernach, zgniłym zachodzie, upadku EU i ogólnie tego typu głupoty. Na moją uwagę że przecież sam pracuje w zagranicznym koncernie na dobrym stanowisku i za dobre pieniądze to dlaczego skoro ma takie poglądy to się po prostu nie zwolni i nie pójdzie do naszego rodzimego rekina biznesu za połowę tego ile płaci mu Niemiec - obraził się na mnie. Tak jest z większością napinaczy: rano innych Polaków by utopił w łyżce wody za 2 euro od Niemca, a wieczorem wielki patriota.
Szkoda tylko, że Boy-Żeleński miał na myśli obłudę i zasłanianie się świętymi obrazkami i pseudoreligijnością przy kryciu prawdziwych intencji, a autor mema najprawdopodobniej jest antyklerykałem i księży oraz religii ma po prostu dość. A ludzi, których uważa za gorszych i głupszych ogólnie nazywa brudasami, i stąd tęsknota za mydłem. Ot, drobna różnica.
Hehehe, dobre :D