Wiele lat temu Wańkowicz pisał, że przysyłają mu na jakieś praktyki absolwentów dziennikarstwa, o których wyrażał się nieparlamentarnie. Według niego dziennikarzem może zostać kazdy, z wyjątkiem w/w. A znał się na tym, jak mało kto. Twierdził, że trzeba tylko talentu, resztę się wypracuje. Bez niego cała praca na nic. Pani jest katechetką albo ślusarzem, to bez znaczenia. Ważne, corobi i jak. W końcu nawet Reymont był zwykłym krawcem, a Nobla literackiego dostał i to jeszcze wtedy, kiedy ta nagroda coś znaczyła.
aku ku ku jąkało znasz go? Filmami się wymienialiście?