WE - jakieś niedowartościowane pseudo krawaty czy to magia tablic, którymi chyba głównie buraki jeżdżą a głównie; parkują na pasach, ścieżkach rowerowych, chodnikach czy na wejściu do supermarketów...
ar_geo z twojego komentarza wynika ze jestes wybitnym de**lem, ten SAMOBÓJCA na motorku nawet jak by sie opamiętał to mógł tego tira wymanewrować na 16 sposobów zanim doszło do tarana ale wg ciebie ćwierćinteligencie to on i 40 ton które prowadzi miało się unieść w powietrze? Gratuluje fantazji.
z tym wielbłądem to nie jest tak!!! Bóg nie zabrania człowiekowi być bogatym, tu chodzi o sposób wykorzystania swego majątku. są bogaci, którzy tylko gromadzą i ciułają i złamanego grosza nie przepuszczą, a są i bogaci, którzy część majątku rozdają bez wahania.
A wszystko to przez brak ujednoliconych przepisów. Każdy Urząd Pracy po swojemu decyduje, komu, ile i na co da dotację. I co ciekawe - jest to decyzja uznaniowa naczelnika urzędu - nie podlega odwołaniu! A ilość formalności do spełnienia - makabra! Chcąc wziąć dotację, logikę i zdrowy rozsądek należy zostawić przed drzwiami urzędu.
Opisany tu przypadek to zabezpieczenie dotacji w postaci blokady środków na koncie. A może jeszcze być gwarancja bankowa, weksel albo poręczenie dwóch osób. Ciekawe czemu urząd nie chciał tych właśnie zabezpieczeń...
a kto da radę słuchać tego bełkotu przez 18 minut?