Historia z Nawrockim powinna być przestrogą nie tylko dla PiS, ale dla całej polskiej klasy politycznej. W polityce międzynarodowej nie ma miejsca na improwizację, przesadne gesty czy historyczne tyrady. Liczy się pragmatyzm, umiejętność budowania sojuszy i zdolność do prowadzenia trudnych rozmów.
Spotkanie w Białym Domu, w którym uczestniczyli prezydent USA Donald Trump, Wołodymyr Zełenski, a także liderzy NATO i Komisji Europejskiej, miało fundamentalne znaczenie dla przyszłości Ukrainy i bezpieczeństwa całej Europy. Niestety – Polska, kraj graniczny wobec konfliktu i bezpośrednio narażony na konsekwencje wojny, nie miała przy tym stole swojego przedstawiciela. To fakt, który trudno zbagatelizować. Jeszcze trudniej zrozumieć, jak mogło dojść do sytuacji, że w chwili kluczowej dla polskiej racji stanu zabrakło zarówno głowy państwa, jak i szefa rządu.
Utuczony knur.