Zamiast wzmocnić jego pozycję, wyjazd do Waszyngtonu stał się pożywką dla krytyków, którzy słusznie punktują, że Nawrocki nie ma mandatu, by reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej, a jego działania to wyłącznie polityczny teatr. PiS, zamiast przyznać się do błędu, brnie w zaparte, co tylko pogłębia wrażenie desperacji. Jeśli to miał być przełom w kampanii Nawrockiego, to partia boleśnie się przeliczyła – i teraz gorączkowo szuka wymówek, by ukryć tę kompromitację.
Podobno to była jego sprawka .Zadzwonił do Donalda i zapytał czy ten trzaśnie sobie fotkę z jego kandydatem (oczywiście obywatelskim)? Donald "za ile" dogadamy się ,"OK" ale poniżej 1000 $ nie zejdę.....Niech będzie. Kurtyna.xd.
Czytałem wypowiedź kogoś od Nawrockiego, ze był opiekuńczy, robił zakupy, leku, często odwiedzał , przychodził w święta. A tutaj nagle kiedy drzwi nie otwiera, Nawrocki odchodzi i nawet nie zawiadomił służb ?.Przecież ten pan mógł zasłabnąć lub być ciężko chorym a ten jak gdyby nigdy nic odchodzi ? . Jaskrawy przykład kłamstwa na kłamstwie.
A Pan Jerzy rozliczył się z US, bo to chyba darowizna w takim razie była?