Tomasz Lis umarł i poszedł do nieba (załóżmy). Powitał go Bóg i rzekł:
- Tomaszu, możesz zadać jedno pytanie.
- Czy wybory w 2025 były sfałszowane? - Zapytał Tomasz.
- Nie - odpowiedział Bóg.
"Cholera, to sięga dalej niż myślałem" pomyślał Tomasz.
W lewej ręce powinien mieć tacę kelnera, a na niej snusa, zdjęcia dwóch panienek w negliżu (do wyboru brunetka i blondynka), weto na dowolny temat i ułaskawienie in blanco.
Tomasz Lis umarł i poszedł do nieba (załóżmy). Powitał go Bóg i rzekł: - Tomaszu, możesz zadać jedno pytanie. - Czy wybory w 2025 były sfałszowane? - Zapytał Tomasz. - Nie - odpowiedział Bóg. "Cholera, to sięga dalej niż myślałem" pomyślał Tomasz.