Wojna o schedę po Kaczyńskim. PiS pęka, Morawiecki już buduje własne księstwo. Morawiecki nie odchodzi jako architekt sukcesu, lecz jako premier obciążony ogromnym bagażem błędów, chaosu i niewyjaśnionych afer. Wybory kopertowe, kryzysy finansowe, rosnący dług publiczny, propaganda sukcesu rozmijająca się z rzeczywistością — to nie jest dziedzictwo, które buduje naturalny autorytet. Mimo to Morawiecki najwyraźniej uznał, że Kaczyński jest już zbyt słaby, by go zatrzymać.
Brawo dla takich madek!