PiS zbiera więc pieniądze, ale nie wszystko idzie po myśli partii Kaczyńskiego. Wszystko przez jednogroszowe wpłaty na PiS, które mają sparaliżować zbiórkę. Przelew jest nie tylko minimalny, ale też niepoprawny, a to oznacza, że partia będzie musiała go zwrócić. I ponieść dodatkowe koszta. – Przygotowana już jest akcja wpłacania po kilka groszy na nas, żeby nam utrudnić sytuację, z jakimiś tam dopiskami. My oczywiście będziemy musieli to zwracać, to chodzi o to, żeby nas tym obciążyć. - komentował Jarosław Kaczyński. Prezesowi wtóruje skarbnik PiS.
Niezgodzil sie na ekstradycje toz to sa jakies jaja