Pomimo braku dowodów, PiS kontynuował narrację o zamachu, jednocześnie ukrywając dowody, które wskazywały na to, że tragedia była wynikiem wypadku komunikacyjnego. Fałszowanie raportów, zmienianie opinii biegłych oraz manipulowanie wynikami badań stało się częścią strategii politycznej. Wielu ekspertów i analityków zwracało uwagę na nieprawidłowości w prowadzonych śledztwach i prezentowanych dowodach, jednak ich głosy były marginalizowane. Wykorzystywanie tragedii do celów politycznych jest moralnie nieakceptowalne.
A śmieszkujcie sobie, odważni jesteście, z katolików można bez konsekwencji. Bo np. gdy kiedyś Charlie Hebdo sobie zrobiło żarcik z islamu, to zaraz kolejka chętnych do powtórzenia takiej akcji się skróciła do zera :)
A gdzie promy które od kilku lat miały pływać po Bałtyku? Gdzie milion samochodów elektrycznych? Gdzie milion mieszkań? Gdzie CPK? Gdzie sto mostów i obwodnic? Oczywiście w pisowskiej du**e. Ważne że przez osiem lat yebane pisiory nakradły grube miliaedy. CHói w d**ę wszystkim pisiorom i ich elektoratowi.
I znowu 5 zł za wstawkę wpadło. Jak ktoś taki, tak skompromitowany propagandą za pieniądze, śmie jeszcze pojawiać się w przestrzeni publicznej? Pytanie retoryczne. Tylko kasa się liczy.
Pomimo braku dowodów, PiS kontynuował narrację o zamachu, jednocześnie ukrywając dowody, które wskazywały na to, że tragedia była wynikiem wypadku komunikacyjnego. Fałszowanie raportów, zmienianie opinii biegłych oraz manipulowanie wynikami badań stało się częścią strategii politycznej. Wielu ekspertów i analityków zwracało uwagę na nieprawidłowości w prowadzonych śledztwach i prezentowanych dowodach, jednak ich głosy były marginalizowane. Wykorzystywanie tragedii do celów politycznych jest moralnie nieakceptowalne.