Kiedy byłem na giełdzie, to handlarz się wyraził, że stare, dziurawe wiadro po Niemcu, po załataniu wytrzyma dłużej, niż nowe chińskie kupione w Polsce
Nie sądzę. Oni są pogubieni jak dzieci we mgle, nie bardzo wiedzą co się dzieje, mają dziecięce podejści pt. "są cukierki, trzeba jak najwięcej zjeść", dziecięce zrozumienie świata, które kreuje różne magliny z kłębów mgły, a najgorsz e jest to, że nieomylny dorosły im nie pomoga mimo usilnych modlitw.
Kiedy byłem na giełdzie, to handlarz się wyraził, że stare, dziurawe wiadro po Niemcu, po załataniu wytrzyma dłużej, niż nowe chińskie kupione w Polsce