Brałem udział w protestach w obronie wolnych sądów, praworządności i trójpodziału władzy (po raz pierwszy w życiu wybrałem się na demonstracje, bo nie znoszę jakichkolwiek zgromadzeń), choć osobiście z wymiarem sprawiedliwości nie mam do czynienia. Już wtedy było jasne, do czego PiS dąży i czym te "reformy" mają się skończyć. Może gdyby wtedy więcej ludzi patrzyło dalej niż czubek własnego nosa, dziś moglibyśmy być w zupełnie innej sytuacji. Ale po co sobie głowę zawracać jakąś demokracją czy sądownictwem? Kogo to obchodzi?
Przywódca samozwańczej Straży Narodowej, Robert Bąkiewicz, prosi o policyjną ochronę i skarży się, że policja - mimo jego próśb - nie patroluje okolic jego domu.
Pozostał im SanEscobar albo księżyc. Mogą się jeszcze w Watykanie ubiegać o azyl. Ale chyba nie nakradli aż tyle, żeby na tę ostatnią miejscówkę było ich stać.
Obawiam się, że ani przelewu, ani urządzeń i po złocie przywiezionym z Anglii nie ma ani śladu. Tak to jest, jak ukradniesz kostkę maśa ze sklepu to jest wielkie halo, a powyżej miliona to włos ci z głowy nie spadnie...
Brałem udział w protestach w obronie wolnych sądów, praworządności i trójpodziału władzy (po raz pierwszy w życiu wybrałem się na demonstracje, bo nie znoszę jakichkolwiek zgromadzeń), choć osobiście z wymiarem sprawiedliwości nie mam do czynienia. Już wtedy było jasne, do czego PiS dąży i czym te "reformy" mają się skończyć. Może gdyby wtedy więcej ludzi patrzyło dalej niż czubek własnego nosa, dziś moglibyśmy być w zupełnie innej sytuacji. Ale po co sobie głowę zawracać jakąś demokracją czy sądownictwem? Kogo to obchodzi?