myślę, że ktoś, kto go usunie, zostanie bohaterem narodowym. przynajmniej dla mnie. a wczasach dzisiejszej techniki to naprawdę nie jest skomplikowane.
Żaden id***a (nieważne czy wyedukowany czy nie) nie pomyśli o sobie, że jest id**tą. Zaistnienie takiej samokrytycznej myśli przekreślałoby zidiocenie.
W chwili kiedy narod potrzebuje premiera i prezydenta...narod zostal sam.