Jaki tam jojo, trzeba było gdzieś skitrać Brejzę, no i macie. Chłopak medialny, teraz ma zakaz występowania w sejmie i na ściankach, to chociaż tutaj się POlansuje :-)
Ale post nie jest rytuałem, który w magiczny sposób ma zmienić proporcje głosów w wyborach. W tym wypadku jego celem jest przebłaganie Boga, by podjął określoną boską interwencję na rzecz PiSu. Sama taka akcja zakłada, że Bóg stoi po stronie tej konkretnej partii i jej prezesa. Jeśli episkopat się od tego nie odciął, to znaczy, że temu nie zaprzecza. A zatem KK oficjalnie stwierdza, że Kaczyński jest pomazańcem bożym, a jego partia ma boski mandat do sprawowania władzy.
Rydzyk to zwykly oszust, biznesmen przebrany za ksiedza...