Miałem wtedy 10 lat i mieszkałem w Gdyni. Dla niewtajemniczonych, w Gdańsku nie było żadnej jednostki wojskowej. Wszystkie były w Gdyni. Mieszkałem przy jedynej wówczas drodze z Gdyni do Gdańska. Wszystkie czołgi i wozy bojowe przejeżdżały w nocy pod moimi oknami. Kolegą mamy mojego kumpla był niejaki Andrzej Gwiazda. Także, pomimo gó*****za coś mógłbym powiedzieć i nie właziłem pod pierzynę.
Bandziory w garniturach!!!! Wsadzic wszystkich bo i tak pouciekają jak przyjdzie ich kolejka!!!!!!😤😤😤😤😤😤
Nie chcieli 'bohatera' internować, to sam poszedł się o to prosić. A tu dalej kicha. Może już wtedy trzeba było oznajmić "nie wyrażam zgody na nieinternowanie mnie".
Uchowani w bolszewizmie. Bez pana, jego miski i smyczy nie potrafią żyć.