Wyznawcy szczochozbawa z Żoliborza nawet tego nie przeczytają. A co dopiero się odnieść sensownie do tego. Kaczyński GEY ma krew na rękach. Były naciski na lądowanie. W kokpicie był nawalony Błasik. Poza tym w Gruzji była prawie identyczna sytuacja. Pilot nie wylądował. Kaczyński ten drugi czyli kartofel. Zwolnił go. Jeszcze zasady lotów zmienili żeby się sytuacja nie powtórzyła. I są tego efekty. I zrobili z tego sektę smoleńską dla tępego luda
ŚPIĄCY PE**ŁEK. Niedługo trafi do zakładu psychiatrycznego. Ta oszczana fleja śmierdząca uryną w dwóch różnych butach. Wczoraj ludzi od lumpów wyzywała. P**s to stan umysłu.
Skąd ma znać? Jakiś przechodzień stanął mu za plecami.