Nawrocki, który uparcie podaje się za prezydenta, chociaż nadal nie znamy wyniku wyborów a wiemy o masowych oszustwach przy przypisywaniu głosów, po raz kolejny udowodnił, że jest człowiekiem porażką. Miał reprezentować Polskę, a zrobił z siebie turystę na koszt państwa. Spotkania nie przyniosły żadnych rezultatów, bo nikt go w Berlinie nie traktuje poważnie. Dla Niemców to anonimowy figurant, a dla Polaków – drogi problem.
Zaraz prawaki napiszą że Wałęsa wita żołnierzy radzieckich