Szanowni drodzy. Nie jestem prawnikiem ani innym łbem myślicielskim, ale mam swoją teorię na ten temat. Skądinąd chyba słuszną. Nic bardziej nie boli, niż ogromny wysiłek włożony w zrobienie czegoś szalenie istotnego, po czym oglądanie, jak te działania były daremne. Zmierzam do tego: szybciutko rozliczamy, szybciutko sądzimy pisiorów żeby poszli pi******ć w pasiaki. A tu Anżej Spałacu hurtowo podpisuje ułaskawienia i guzik możemy im zrobić. Wypstrykaliśmy argumenty nadaremno. A tak: zmieni się prezydent, będzie gwarancja kary. Nie tak jak z Wąsikiem i Kamińskim. Wtedy będzie kara a nie triumf
Wszyscy wkoło mówią,że rafcio się skończył,tylko tu i na demotach jest zwycięzcą. Przegrał własną debatę w Końskich,obe.rał się i nie poszedł do republiki,teraz też nie błysnął. No,ale płaci,to wymaga,żeby trole piały z zachwytu
Może się i nie mył, ale raczej ręce i tak ma bardziej czyste, niż ten grzyb i jego kumple z PiSdzielczej mafii faszystowskiej. Przynajmniej mu się nie lepią.
Ja bym na drewno nawet zaglosowal, ale na go**o napewno nie.