Na szczęście, gdy ideologia LGBT przychodzi po mnie i wyciąga brudne łapska po moje dzieci, po moją wiarę, by ją wyszydzić i zniszczyć Kościół Katolicki, z żądaniem by nienormalność traktować jak normalność, by afirmować zboczenia - protestuję. I na szczęście nie jestem sam!
Czy autor mógłby wyjaśnić co miał na myśli pisząc, że rodzina u góry to rodzina LGBT?