No panie doktorze a co mam powiedzieć zarabiając 2500 po 6-letnich ciężkich studiach, kiedy od pensji płacę ok. 4 tys. zł rocznie na NFZ, a kiedy raz w roku mi się zdarzy zapalenie zatok, to do laryngologa mogę się dostać tylko prywatnie za kolejne 200 zł / 10 minut. Ja rozumiem że to nie wasza wina, ale wadliwego systemu, przy czym to też nie jest tak że wy lekarze tego nie wykorzystujecie i jakoś szczególnie staracie się o zmianę tego systemu, choć przecież w publicznej służbie zdrowia w porównaniu z resztą społeczeństwa zarabiacie krocie. A z etycznego punktu widzenia, czerpanie - moim zdan
A gdzie ta menda się schowała?