Pamiętam takie wycieczki z czasów PRL-u, kiedy przewodnik stada krzyczał "głosujemy bez skreśleń" ale w tym przypadku może być problem, no chyba, że mają matrycę przykładaną do karty wyborczej.
Wyjedźmy wszyscy natychmiast do Francji, Anglii, Szwecji, Norwegii, Niemiec, albo ch...uj wie, gdzie jeszcze, byle gdzieś, gdzie nie dają żadnego socjala...
Nawet opozycja sklejona razem nie uzyskała większości. W pojedynkę byłoby jeszcze słabiej. Mina pana Grzegorza i Władka po o głoszeniu wyników bezcenna. Nie pomogło straszenie pisem.
Jak sie cos zmienic to trzeba tam byc, wiec nie rozumiem tych glupich zarzutów