Dobrze że u nas nie ma ustaw nowogrodzkich (chociaż patrząc jak postępują niektóre jednostki ministercjalne nie wie brakuje) na wzór Norymberskich o czystości krwi.
Dobrze, że u nas jest moratorium na stosowaniu gilotyny. Chociaż ostatnio zauważyłem, że dosyć sporo panów nie korzysta z wyrobów marki Gillette, Czyżby strach spojrzeć w lustro?
A ja nie pójdę siedzieć.