No należy jednak wspomnieć, że nie wszyscy tacy strachliwi byli bo naczelniczka PP w Pacanowie poskarżyła się kiedyś pisowskiemu ministrowi Cieślakowi że wszystko drogie a pensja głodowa. Biegusiem później szorowała do Kielc do dyrektora na dywanik, żeby usłyszeć, że najlepiej to by było jakby się sama zwolniła.
A Kobiety to lubią. A potem w szpitalu się dziwią czemu lekaż nie chce jej leczyć gdy jest w ciąży. Bo przypadkiem może zrobić aborcje jakimiś lekami i pójść siedzieć.
No cóż.Po zakończeniu kadencji Dudy,obowiązki prezydenta przejmie marszałek sejmu i tyle